Mama też człowiek

Mama też człowiek
Mama też człowiek

Moja lista blogów

niedziela, 12 stycznia 2014

SECOND HAND

Second Hand
 
czyli z drugiej ręki, tania odzież, odzież na wagę, w moich stronach potocznie zwane "lupeksami".
Generalnie wolę inne określenia niż lumpeks, ale jak tam kto woli...
 
Kiedyś SH był kojarzony z ludźmi ubogimi,  żeby nie powiedzieć że to był wstyd chodzić do takich miejsc i kupować ciuchy, a teraz...
 
No właśnie a teraz??
A teraz jest to jakby TREND.
 
 
Wchodzisz (może te rzeczy nie są jakoś pięknie ułożone, może i w niektórych brzydki zapaszek), ale za to jak kupisz stertę ubrań za przykładowo 20 zł. to aż sama gęba się cieszy :)
Moja mama jest mistrzynią w łowieniu "szmatek" za złotówkę i co całkiem fajnych szmatek.
Wiem że nie można ich od razu założyć jak tych ze sklepu (bo wypada je najpierw wyprać) ale ile to włożyć do pralki i powiesić.
"Beśka" bo tak Młody mówi na moja mamę upolowała mu dwie pary dresów z KappAhl za złotówkę i dresiki w extra stanie :) 
 
Ja kiedyś upolowałam sobie extra jeansy z takimi a'la dziurami, były świetne i powiem Wam że nikt takich nie miał i każdego kogo mijałam odwracali się za mną ;)
Albo spódniczkę nowiutką z H&M bo miała metkę za 10 zł.
 
Na początku przerażała mnie myśl kopania w tych koszach, ten zapach i myśl kto w tym chodził...
ale przecież jak tez niektóre swoje rzeczy komuś oddaje i ten ktoś też może mieć takie odczucie.
 
 

                                          

 
Idąc do sklepu za koszulkę dla dzieci musimy zapłacić ok. 20 zł. a w SH możemy mieć za 1 zł., spodnie w sieciówkach ok. 40 zł. nie każdego stać żeby cały czas kupować w sklepach nową odzież bo - takie czasy i nic nie zrobimy.
 
Dlatego nie bójmy się wchodzić do SH i kopać w ciuchach bo to jest kopalnia mody, zarówno dla naszych dzieci jak i dla Nas rodziców.
 
Także do boju ruszamy i szturmujemy na Second Handy :D
 
 
 
 

 
 
 


czwartek, 2 stycznia 2014

WYPRZEDAŻE cz. I ...

Kocham wyprzedaże!!!!
 
 
Normalnie wariuję jak się zaczynają...
 
wariuję bo ...
 
  • można wyhaczyć świetne fatałaszki za niską cenę
  • uwielbiam "przewalać" się przez tony ciuchów
  • no i wariuję bo kasy na te wszystkie przyjemności zawsze mało :(
 
Ale mimo to obkupiłam siebie, męża no i Młodego :D
Dziś będzie bardziej o dziecinnych łowach.
 
Dodam że bardzo lubię wyprzedaże internetowe. Dlaczego? A no dlatego że nie mieszkam w mieście (dojazd), bo nie lubię kolejek itd. A na necie mam wszystko ładnie wystawione i tylko lecę po stronach i klikam :P
 
Nie wiem jak Wy ale najlepsze jak dotąd okazje złowiłam to w C&A.
Chciałam też upolować kilka rzeczy w Mango kids i Next ale nie było rozmiarówki już :(
 
Ok, a teraz Wam przedstawię te ciuszki, może nie jest ich za dużo ale mój mąż i tak wyzywa że Ka. ma za dużo ciuchów i że można by 6 dzieci ubrać w to co On ma :P

Może ma trochę racji ale co ja zrobię jak ja się nie umiem się powtrzymać, wolę kupić dziecku jak sobie :P Wy też tak macie?
 
P.S. nie pamiętam wszystkich cen, więc nie miejcie mi za złe ;)
 
 Moje zdobycze ;)
 
 
 Spodnie ocieplane z C&A - niestety nie pamiętam ceny :/
(myślałam że będą troszkę cieplejsze, jednak myliłam się)
 
 
 Sweterek z C&A uwaga za 27,90 !!! :D
 
 
 Dresy ze Smyka 28 zł.
(milutkie i cieplutkie)
 
 
 Bluza "Miś" ok. 35 zł.
(mamy podobną tylko z Reserved kupioną na jesień i przyznam że ta Re  jest fajniejsza bo ma ściągacz na dole - tylko brak rysunku misia, natomiast uszka ma :) )
 
 Również z C&A i również za 27,90 :D
(takie okazje to ja uwielbiam)
 
 
 Bluza z Reserved za 39,99 zł.
 (cena nie zbyt atrakcyjna, aczkolwiek wszystkie bluzy mamy z Re i jestem zadowolona i wiem za co płacę)
 
 
 Dresy C&A
(nie pamiętam ceny ale fajnie się noszą)
 
 
 No i moje cudo, również z C&A za 27,90
(ten sweterek jest mega świetny i robi furorę wśród znajomych)
 
 
 Ta bluzę upolowała moja mama w Niemieckim C&A za 9 euro
od zawsze chciałam dla Ka. taka bluzę
 

Natomiast tą koszulkę upolowała moja mama za 3 euro
(Królik Bugs ma oczy trój wymiarowe, co bardzo się Młodemu podoba)
 
 
Podsumowując najwięcej upolowałam w C&A, tak prawdę mówiąc do sklepów stacjonarnych C&A nie lubię chodzić bo nic nie mogę znaleźć, jakoś nic mi tam nie wpada w oko.
 
No to na tyle mam nadzieję że się Wam podobają moje łupy :)
A już nie niebawem (jak tylko przyjdą następne paczki) pokażę cz. II czyli łupy dla mnie i Łukasza.
 
Życzę miłej lektury.
Pozdrawiam.